
W szkołach obligatoryjnie opracowywane są procedury postępowania w sytuacjach przemocy rówieśniczej. W tym kontekście pojawia się pytanie o język stosowany w dokumentacji oraz w pracy specjalistycznej – w szczególności o zasadność używania określenia „ofiara przemocy”. Psychologowie sugerują, by go unikać. Czy takie stanowisko ma uzasadnienie? Jakie nazewnictwo jest obecnie rekomendowane?

Szkoła to przestrzeń, w której uczniowie budują sieć relacji interpersonalnych przeżywając naturalne, życiowe wzloty i upadki. Dla wielu uczniów szkoła to również miejsce konfrontacji z tym, co trudne – z konfliktami rówieśniczymi, odrzuceniem, samotnością, deficytami. Unikanie jej to często niefortunna strategia obronna, która niestety tylko pogłębia problem. Jak wspierać dzieci, które wagarują z powodu nierozwiązanych konfliktów klasowych i szkolnych?

Krzyczy i piszczy, popada w konflikty, prowokuje bójki lub wręcz przeciwnie – zgłasza ciągle lęk, smutek lub bóle brzucha. Efekt jest podobny. Nauczyciele i rodzice koncentrują na dziecku swoją uwagę. Kiedy dzieci używają zachowań trudnych, by przywołać do siebie dorosłych? Jak je wspierać, by potrafiły komunikować się w konstruktywny sposób?

Bójka to zwykle finał napięć i nierozwiązanych konfliktów. Po wszystkim pojawia się kolejne wyzwanie – różne wersje zdarzeń i trudność w ocenie sytuacji. Zamiast szukać winnych, szkoła powinna skupić się na wsparciu uczniów, nauce odpowiedzialności i pokojowego rozwiązywania konfliktów. W artykule wyjaśniamy, jak reagować wtedy, gdy prawdy są dwie, a celem interwencji nie jest jedynie „ustalenie faktów”, lecz realne wsparcie uczniów w uczeniu się odpowiedzialności, regulacji emocji i rozwiązywania konfliktów bez przemocy.

Ocenianie jest jednym z najbardziej oczywistych, a zarazem najmniej reflektowanych elementów życia szkolnego. Towarzyszy uczniowi od pierwszych dni edukacji, aż po moment opuszczenia systemu. Dla wielu z nich ocena staje się nie tylko informacją zwrotną o wiedzy, czy postępach, lecz przede wszystkim miarą własnej wartości. To, jak szkoła i nauczyciele posługują się oceną, ma bezpośredni wpływ na kształtowanie samooceny, poczucia sprawczości i motywacji ucznia.

W przypadku podejrzenia stosowania przemocy w rodzinie, szkoła – jako instytucja realizująca zadania z zakresu ochrony małoletnich – jest prawnie zobowiązana do podjęcia odpowiednich działań. Nawet jeśli rodzina jest już objęta pomocą MOPS i wdrożono procedurę „Niebieskiej Karty” wobec innych domowników, nowe zgłoszenie przemocy, zwłaszcza wobec jedynego opiekuna prawnego dziecka, obliguje szkołę do ponownej reakcji. Wyjaśniamy, jakie obowiązki ma dyrektor szkoły w takich sytuacjach i jakie procedury należy uruchomić.

Przemoc rówieśnicza to poważne zjawisko, które w ostatnich latach niezwykle martwi środowiska szkolne. W wielu polskich szkołach trwa proces edukowania kadry pedagogicznej, rodziców i uczniów w zakresie wychwytywania zachowań przemocowych i skutecznego reagowania na nie. Skuteczna interwencja i zahamowanie agresji to jednak nie koniec. To dopiero początek pracy na rzecz przywrócenia poczucia bezpieczeństwa skrzywdzonych uczniów. W jaki sposób wspierać dzieci w procesie odbudowy relacji?

Uczniowie zagrożeni niedostosowaniem społecznym często przejawiają zachowania, które są dla nauczycieli szczególnie trudne: agresję wobec rówieśników lub dorosłych, niszczenie mienia, wagary czy nagłe wychodzenie z lekcji. Takie reakcje bywają formą buntu, sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, a czasem także sygnałem, że uczeń nie radzi sobie z emocjami i sytuacją, w której się znalazł. To, jak na te zachowania odpowiada nauczyciel może rozstrzygnąć o dalszym przebiegu sytuacji. Niewłaściwa reakcja może utrwalić w uczniu przekonanie, że jest „złym” i „niepotrzebnym” członkiem społeczności szkolnej. Z kolei spokojne i stanowcze działanie otwiera szansę na zmianę i budowanie lepszych relacji. Sprawdź, jak radzić sobie z uczniem zagrożonym niedostosowaniem społecznym w sytuacjach, gdy okazuje agresję, opuszcza lekcje, wdaje się w konflikty lub prowokuje zachowaniami buntowniczymi.

Dlaczego ten uczeń nic nie robi, mimo że mógłby? Dlaczego nie reaguje na prośby, pochwały, a nawet groźby? Co sprawia, że dziecko, które kiedyś z entuzjazmem brało udział w zajęciach, dziś siedzi nieruchomo przy ławce i nie potrafi podjąć żadnego działania? W szkolnej codzienności łatwo przypisać takie zachowanie lenistwu lub brakowi motywacji. Jednak czasem za pozorną biernością kryje się coś znacznie głębszego – abulia, zaburzenie woli, które może całkowicie sparaliżować aktywność dziecka. I choć niełatwo ją odróżnić od oporu czy apatii, to wczesne rozpoznanie i odpowiednie wsparcie psychologiczne mogą zapobiec pogłębianiu się trudności i wystąpieniu poważniejszych konsekwencji emocjonalnych. W artykule przyglądamy się bliżej zjawisku abulii u dzieci i młodzieży – wyjaśniamy, czym się objawia, jakie zagrożenia się z nią wiążą oraz, jak skutecznie wspierać ucznia, który nie może działać, choć bardzo by chciał.

Demoralizacja to pojęcie, które w szkolnej rzeczywistości pojawia się rzadko – często kojarzone z poważnymi problemami wychowawczymi, interwencją sądu rodzinnego czy Policji. A przecież każdy nauczyciel może być pierwszą osobą, która dostrzeże sygnały zagrożenia. Każda szkoła ma też obowiązki wynikające wprost z przepisów prawa – zarówno w zakresie przeciwdziałania demoralizacji, jak i podejmowania konkretnych działań, gdy do niej dochodzi.