Nie wszyscy uczniowie spędzą święta Bożego Narodzenia z rodziną. Niektóre dzieci pozostaną w tym czasie w placówkach takich jak młodzieżowy ośrodek wychowawczy, młodzieżowy ośrodek socjoterapii czy placówka opiekuńczo-wychowawcza (dom dziecka). To, jak minie im czas, który powinien być przecież magiczny, w dużym stopniu zależy od pracowników takich instytucji. Wychowawcy muszą być przygotowani zarówno na sprzeciw i złość, jak i na smutek oraz tęsknotę wychowanków. Wyjaśniamy, skąd biorą się trudne zachowania w okresie świątecznym, jak rozmawiać z dziećmi, które nie wracają do domu, i jak pomóc im spędzić ten czas możliwie spokojnie.
W większości szkół znajdzie się przynajmniej jeden uczeń, który wychowuje się w rodzinie zastępczej, domu dziecka lub pogotowiu opiekuńczym. Oprócz nich łatwo spotkać dzieci wychowywane przez dziadków, których rodzice pracują zagranicą lub są w długich delegacjach. Jedne z nich są ledwo widoczne, wycofane, zawsze przygotowane do szkolnych obowiązków. Inne wręcz przeciwnie – na pierwszym planie, głośne, kłopotliwe, walczące o uwagę. Łączy je wspólne doświadczenie – utrata stałego kontaktu i bliskości z rodzicami, porzucenie lub wyrwanie z życia rodzinnego z różnych, często dramatycznych powodów. Wychowawca jest w roli stałego opiekuna przez kilka lat – co może być dla dziecka prawdziwym wsparciem, jeśli się odpowiednio nim zaopiekuje.
© ePedagogika.pl - Portal dla pedagogów i wychowawców z pasją.